Afganistan i niebieski kamień

30 września 2010

Lat temu, do opuszczenia Afganistanu, żałowałem które nie kupił lazuryt kopalnie epicentrum Sar-e-Sang lapis światowym od ponad sześciu tysięcy lat.

Samolot w dół pomiędzy górami łysy, głębokim ochrę i monotonne, jak i gruntów w Kabulu.

Jeżdżę w starym autobusem, który przechodzi przed rzędem ONZ helikopterów. Lotnisko znajduje się nowo wybudowane, ze strony japońskiej pomocy rozwojowej.

Mam ten sam tłumacz zeszłym roku, Obai. Trudno mi się z Tobą, bo zabrakło komórkowym równowagi po przyjeździe. Bardzo złe. Obai studiuje informatykę na Uniwersytecie.

Choć zaczęła się ochłodzić w Kabulu, ulice są tak suche i zakurzone. Moja pierwsza obudowa dzień jest przytulny pensjonat. Poza niezauważone. Minusy: tylko obserwował strażnika.

Nie mam dużo czasu. Wybory parlamentarne w ciągu czterech dni i Kabul nie zostawili chce dla sprinterów.

Mówią, że dom Abdul Salam Zaeef, były ambasador talibów w Pakistanie, jest pensjonat finansowane z afgańskim rządem.

Twoje dziecko jest chłopcem, który ledwo mówi po angielsku Kandaharze. Skrzyżowanie: jego ojciec jest nieobecny, mówi odwiedzić. Powyżej, z oknem, brodaty oferuje herbatę. Pasztunowie usłyszeć to najbardziej gościnni ludzie na świecie.

Zaeef z telefonem.

Close-nie wiem czy z lub bez relacja-Wakil Muttawakil życiu, ostatni minister spraw zagranicznych talibów. Droga jest gruntowe, jest ciemno.

"Nie zostawiaj samochodu." Strażnik podnosi jego AK47. On jest rejestrowana (mój kierowca nazywa się Nazir, krążyły w czerwonym Corolla). Zostawia syna, mówi, Muttawakil. Otrzyma w piątek "z kamerą, a nowe".

The Afghan twarze rządu, oblicza MON rzecznik Zahir Azimi, o 20.000 do 30.000 talibów ", wszystkie aktywa", i prawdopodobnie gotowy do muss wybory.

"Wszyscy żołnierze ISAF są w pełnej gotowości, oczywiście. Nasze siły zostały zorganizowane w całym kraju ", mówi zastępca dowódcy operacji ISAF, Wayne Detwiler.

Zostawiam konferencję prasową, mającą na celu zaspokoić bardziej podejrzliwy. Prezydenckie doradcy powtarza, że ​​wszystko będzie dobrze.

"Ostrzegam Amerykę. Jeśli spalić Koran, nie będzie zemsta. " W ostatnich dniach doszło do demonstracji w różnych częściach Afganistanu. Domino Florida spowodował więcej niż ból głowy w Kabulu.

Rzuć ostrzeżenie grupy wyznawców afgańskiej Siddiqi, matematyk, który ukończył z Moskwy. Dziś nosi Filozoficzne Centrum Matematyka.

W 1992 roku jego model zidentyfikować obiecującą przyszłość Afganistanu. Wkrótce potem wybuchła wojna.

Wewnątrz budynku, rzut kamieniem od Pałacu Prezydenckiego, misja ONZ i kilku ministerstw, istnieje duża trójwymiarowy sześcian, który służy jako kalendarz. Portret Obamy wykonany z liczbami. Fałszywej symetrii afgańskie głów państw.

"Zestaw Kandahari Afganistan. Inne (Karzaj) sprzedała cudzoziemcom ". Obok obrazu Karzaja jest twarzą mułły Omara. Mówią, że ukrywa się gdzieś w pobliżu Quetta (Pakistan), kieruje A 'Szura strony'.

"Nie wolno nam mówić o wyborach," on odbiera telefon zakwestionował talibów rzecznika, Zabiullah Mujahid.

Więcej na lapis: w centrum miasta, sklepów, które mają wyrok pieniądze dla (niewielu) turystów, sprzedawane wygładzona i lakiery. Niebieskie jak morze spadnie afgańskiej ochry.

Afganistan jest krajem, osadzony w granicach, które oddzielają od niego. Okrężną spragnionych trzy potężne moce subkontynentu indyjskiego południa, wielki zachód Persji. Na północy, nowe carów z Azji Środkowej.

Targowanie do kamienia prawie trójkątne, podstawa wąska, z jasnym niebieskim morzu. Rs 1500. Na pewno mój kamień zostały farbowane wcześniej, to byłoby sprawiedliwe, by powiedzieć, że sprzedawca i zrobiłem biznesu.

Lapis wydobywa się w wąwozie między górami ponad 6000 metrów. Powierzchnia bardziej wilków niż u mężczyzn w opuszczonym i oziębła regionie Badakhshan, koniec północno.

"Jeśli nie chcesz umrzeć, zapobiega Kokcha Dolina", napisał brytyjski odkrywca porucznik John Wood, osiągając w 1837 roku kopalnie Sar-e-Sang w imieniu Kompanii Wschodnioindyjskiej.

Nazir dla Corolli z ambasady rosyjskiej, w pobliżu parlamentu. Jak w filmach szpiegowskich, musi odnaleźć wysłannika Malalai Joya, która została nazwana "najdzielniejszych kobiet w Afganistanie."

W grudniu 2003 r., skierowane bez kompromisów wobec watażków, z osobliwością, że przed nią. "Powiedziałbym, że kilka minut temu .." mówił w Loja Dżirga zostały faktycznie trzy.:

"Dlaczego nie można umieścić przepłakaliśmy-wszystkie przestępców w tej samej komisji, i widzimy to, czego chcą dla kraju? Ci, którzy umieścić nasz kraj w sercu krajowych i międzynarodowych wojen (...) powinien udać się do sądów krajowych i międzynarodowych. "

Joya, który miał pięć usiłowania zabójstwa, mieszka w ukrywanie i przeprowadzce co kilka dni. Nienawiść burki, jak przedwczesna, gdyby nie, ponieważ może on ukryć, gdy na ulicy.

Dwa starcy przybyć w samochodzie i wstać z nami. Sniff trochę, ale tylko gest. Następnie dwa wąż pojazdów ulicami są piasek. Przy bramach domu, jak inny, ogromny rekordy tadżyckie ochronne do podeszwy skarpetki i kołnierzyk koszuli.

"To mnie w ciszy: chcą mnie wyeliminować", mówi spokojnie mały klejnot.

Tym razem zrezygnował z kandydowania. "Chcę się zabić, ale patrzeć na śmierć uśmiechniętego". Ochrona kobiet, wygodne kłamstwo.

Z amerykańskiej inwazji na Afganistan, kraje zachodnie musiał ciągnąć kamieniołomu tylko aktywną politykę w kraju: "Warlords", regionalnych i lokalnych baronów, którzy przez lata zabił siebie i w procesie zabił tysiące cywilów.

Mudżahedini, Sojusz Północny. Podobnie pobożny, którzy Allaha walczył z komunistami, którzy walczyli z talibami. Podobnie jak jego konkurentów, ludzie niemal średniowieczne wyjść. Teraz afgański demokracja oddycha przez pory łopatek.

"Ludzie są zmęczeni wojsk międzynarodowych, a spalenie Koranu może być kroplą, która łamie wielbłąda. Protestujący powtarzam: jeśli wszyscy uciekają w kierunku bazy, umiera kilkaset, ale w końcu ... "mówi Farhad Peikar afgański dziennikarz niemieckiej agencji DPA, a dzielenie" kurczak Shawarma "w libańskiej bistro.

Farhad na ludzi jest około 70 km od Kabulu. Tam, na wiecu kilka dni temu, 12 lat chłopiec kazał mu zatrzymać muzykę do ogłoszenia. Przed naczelny burmistrz i policja, powiedział: "Talibowie twierdzą, że votéis w tych wyborach. Użytkownik jest ostrzegany ".

Nikt nie wspomina Farhad, zareagował. Ani policja. "Jak radzić sobie z tym jutro niektórzy faceci może są ich przełożeni, którzy dają rozkazy? Ludzie już przygotowania do następnego dnia. Każdy bierze pozycje. "

Dzień po dniu, po wycofaniu się. Obama ogłosił ostatnie posiłki grudnia (w Afganistanie jest obecnie 150,000 obce wojska, dwie trzecie Amerykanów), ale także ujawnił, że jego żołnierze zaczynają się wycofać w lipcu 2011 roku.

Obama ma pracować pod ogromną presją. Jego generałowie i ich lokaje dopracowany wtedy te słowa lub stała drobne wygasa. Ale wielu Afgańczyków, w tym talibów, wzięli pod uwagę. Moralne zło miały.

Były amerykański dyplomata Robert Blackwill, zwolennicy i USA powinny opuścić na południu i wschodzie i skoncentrować się na obszarach mniej prawdopodobne, aby bronić idei Talibów, lub obszary tadżyckich, uzbecki, Hazara.

Afganistan od de facto, aby zapobiec Pasztunów.

Te ostatnie stanowią większość grupy etnicznej, ale ich rozkład geograficzny jest bardziej lub mniej oczywiste: w łuk, który przebiega przez zachód, południe i wschód, z niektórych wyjątkowych toreb w północnych regionach. Z nich jest wzmacniana talibów ruch.

Jego plan przeraża afgańskiego prezydenta, Pasztunów, Hamid Karzai. Postrzegane jako słabe i skorumpowane. Mówi się, że raz na lot Herat, Kabul, nakazał pilotowi na czele prezydenckiego samolotu do Kandaharu, a te, pomimo ich złości, ale odmówił.

Jednak Karzaj jest silny, ponieważ wie, że w Afganistanie nie ma innego, który może służyć jako partnera Zachodu, a także jako grobli Pasztunów.

W 2009 roku wybory uzbrojone w setkach tysięcy głosów na jego korzyść. On został złapany. Były miesiące międzynarodowej presji. Niektóre zmiany w kierownictwie kluczowych instytucji. Celem poprawki. To brzmi: czy US gra jedną kartę?

(Powiedziałbym, że w tych wyborach Skargi Komisji, odpowiedzialny za wykrywanie nadużyć finansowych, unieważnione tylko najbardziej rażące przypadki, w rzeczywistości wynik wtedy był remis między Karzajem i jego rywala, w tadżycki Abdullah Abdullah).

Mówią, że mężczyźni stają się Karzaj mobilizację i tym razem będzie łatwiej. Prawie wszyscy kandydaci do Izby są niezależne. Nikt jednak jego bliscy zwolennicy, wie, co one oznaczają.

Karzaj jest łatwiej finansować swoje kampanie sottoterra powiązane: urzędnicy prowincji od niej zależne.

Analitycy twierdzą, że wybory te będą niewielkie oszustwa na rzecz kandydatów, którzy dominują w dźwignie państwa lub mają siły finansowej.

Czuje się w ten sam sposób Komisja Wyborcza: jego prezes, Fazal Manawi nalega, aby dążyć do zapewnienia bezpieczeństwa, które wprowadziły środki przed nadużyciami finansowymi. Że wybory są czyste i uczciwe, ponieważ pozwala kraj do Afganistanu sytuacji. Je.

Więcej niż kobiety nazwy, Malalai przypomina całego plemienia. To co śpiewa Shafiq Mureed, obiecujący wokalista z Laghman poświęca się słyszeć wołanie Malalai. Joya nie dotyczy, oczywiście, ale Malalai z Maiwand, wielka bohaterka drugiego anglo-afgańską wojnę, 130 lat temu.

Afgańczycy odwrót. Malalai, wieś ​​Khig w Kandaharze arrampló flagę i śpiewał "Landay i" Wiersz, który badanie dzieci dziś, kto może, w szkołach: "Jeśli umrzesz w Maiwand, może Bóg pozwala żyć, aby cieszyć się tchórzostwo ".

Afgańskich bojówek znacznie wyższy niż brytyjski liczby, ale nie techniczny, ale zareagował iw końcu przytłaczają brytyjski w jednym z nielicznych zwycięstw w XIX wieku Azji armia nad europejskim. Bitwa, jednak porwany do Malalai.

Dziś Brytyjczycy są z powrotem w prowincji Helmand w ramach międzynarodowej koalicji. Nie jest trudno znaleźć analogie pomiędzy tym walki i tego.

Śniadanie z dzieckiem, które nie oprzeć, aby porozmawiać z obcokrajowcami. Reprezentuje nową Kabul: młody, dobrze ubrany, pewny siebie mowy. Czuję, że w stosunku do każdej firmie zewnętrznej. Zresztą historia w nędzy ludy afgańskie.

"Pracowałam cztery lata z Amerykanami. W Bagram. Będą tu zawsze. Oni nie pójdą. Żołnierze zastanawiać się, co robią tutaj, do tej pory. Ale tak, oni wiedzą wewnętrznie. Afganistan jest strategicznym krajem. Rico ".

Conspiranoia pobudziło to ogłoszenie miesięcy rządu afgańskiego, na odkryciu złóż metali szlachetnych i minerałów, w tym litu, wart ponad miliard dolarów. (Każdy wydobycie jest obecnie daleko: brak bezpieczeństwa, infrastruktury).

Następnie jest afgańskie stanowisko: skrzyżowanie, miejsce w Chinach, Indiach, Azji Środkowej, Iranu! Wystarczający powód, aby być tutaj? "Strategia jest strategią. Będą tu zawsze ", powtórzył. "W dwadzieścia lat, odpowiedzieć, ponieważ są one teraz przyjazny i wyjść zakręcie i porozmawiać".

Emal Haidary mówi nasz człowiek w Kabulu: "Jest to poeta, Habibullah Rafi. Będzie musiał wiele rzeczy na landays ".

W Kabulu mało kto nosi okulary, jest to, że nie wiele odczytu. Plakaty wyborcze same są wypełnione niekończącymi się liter, twarze mułłów, a także młodzi ludzie, którzy cenią Zachód, ale ostrożny.

W aperturistas zostały skręcone zbyt wiele razy. Tyle, glosaría retor i najechali na Afganistan. Walczących od czasów Aleksandra Wielkiego.

Zgodnie z planem, przenieść do Heetal, twierdza wzrosła w najbardziej chronione od Kabulu. Ma ona kilka kordony bezpieczeństwa. Jest promowana przez ogłaszając swoją "bunkier z wody i żywności", jego "opancerzony Wynajem samochodów", "s lub wojskowy wokół budynku 24 × 7".

Wśród gości seguratas ogolone krzepki, niektóre Yankees dzielni fotoreporterzy z tych spodni, które wyglądają jak skrzynek pocztowych. Garstka oenegeros tak, że jeden kufel ucieka afganólogos.

Co zrobić, gdy mieszkał w Afganistanie? Niejawne Kabul: ". Dom z 19 łóżkami, Wazir Akbar Khan, 14.999 dolarów miesiąc" "Dom z 24 łóżkami i 28 łazienek, Shar-e-Now, $ 24.999 miesięcznie." Istnieją domy, ale bazom. Wypas organizacje międzynarodowe.

Jakby tego nie było dość oczywiste: wojna robi garstkę bogatych Afgańczyków.

Jest konferencja prasowa w Oddziale Informacji Rządu. Po drodze w dół Shah M. Książki, jaskinia księgarza Kabulu. Ma wielką wiedzę, ale ceny nie są ani na Manhattanie. No landays książkę za mniej niż 15 dolarów. Ani wie Habibullah Rafi.

Zawiesili konferencji prasowej było dać prezydencki rzecznik. Zamiast Karzaj rozmawiał z wybranej grupy mediów. Zresztą jestem do punktu połączenia, aby twierdzić, mój status wybierz Media. Sprawdź, czy szkoła ...

W przypadku braku Rafi i wierszy z księgarni z Kabulu, biorę tylko książkę, przyniósł do Kabulu, "Romantyzm, Odyseja z niemieckiego ducha", historyk Rüdiger Safranski r.

Zaczyna się: "Dwa i pół stulecia po Columbus i wieku przed hasłem Nietzschego, poszukiwacz przygód ducha [Herder] kiełkują na konieczność udania się do morza i przerwy w strasznej rzeczywistości, która istnieje."

Najbardziej dekadencki z Kabulu, z wyjątkiem niektórych ukrywających się w górach, musi być angielski cmentarz. Przez 30 lat, wynagrodzenie Ambasady Brytyjskiej, zadbał Rahimullah, wiosną tego roku zmarł śmiercią naturalną w zależności od miejsca przywilej rzadkie.

Zobaczymy go jeden dzień: są groby żołnierzy poległych podczas wojen angielsko-afgańskiej, również został wyrzucony z kiedy Kabul był zatrzymać się na trasie ruchu "hipisowskiej" lub ofiarami obecnej wojny. Tu pochowany Gayle Williams, pracowników pomocy zastrzelony w 2008 roku.

"Herder Goethe widział przygód, który wrócił z morza i przyniósł świeży wiatr o wycieczce, bryzy, które pobudziły wyobraźnię". Sturm und Drang. Burza i pędu.

Kiedy wysłany do Afganistanu, mułła Omar zapytał, dlaczego Rahimullah groby pod opieką niewiernych i to on odpowiedział, że wraz z wiekiem, nawet ślepy by mieć większe szanse na znalezienie pracy. Omar, który był (jest) jednooki, nie miała ona tak.

Kabul, w przeciwnym razie jest to miasto, które jest stosowane w górach. Domy Adobe spadające jak wodospad, w sześciennych powtórzeniach, ochra sieć otwiera także nieograniczone dzielnic i uczynić centrum hipnotyczne wrażenie, poza czasem.

Jeden badacz John Wood z kopalń Sar-e-Pang nazywa gór Pamir na "dachu świata". Kładę lazuryt, z Lost Canyon, obok komputera.

Otwiera on syna Muttawakil drzwi. Strażnicy przy drzwiach z portretem Ahmada Szacha Mehsuda, lwy z Panjshir, wielkiego wroga talibów, zginęło w ataku samobójczym zaledwie dwa dni przed 11-S. Mehsud jest chyba watażka, który wiedział najlepiej, jak zarządzać obraz.

-W Hiszpanii istnieje wiele muzułmanów, prawda? Muttawakil otwiera ogień.

- Czy muzułmanie od wieków, i pozostawiła wiele zabytków.

Muttawakil był ostatni minister spraw zagranicznych talibowie przed upadkiem. Mułła Omar zdecydował się opuścić; go zatrzymać. Spędził trzy lata w więzieniu. Jego nazwa pochodzi od listy terroryzmu nośnej przez ONZ w styczniu. Ukłon w stronę powstańców złożyć broń?

Zaprosił mnie na herbatę. On jest z Maiwand, jak wielki Malalai. Jak o kobiecie talibów wojownika? "Nie mamy żadnego problemu z Malalai. Chcemy jak wiele kobiet Malala i ". Przychodzi mi do głowy Malalai Joya.

I wyjść z domu Muttawakil i miły człowiek i sposobów, a nie idee, umiarkowanych. "Żółty pies jest bratem wilkiem", mówi przysłowie z Pasztunów szpitalnych.

Czy to coś dla cudzoziemców do opuszczenia? Ustawianie Zaeef telefonu.

"Gdybyście byli talibowie, co byś zrobił w walce z potężną obcej armii? Musisz się poparciem wszystkich, wszystkich, którzy boisku w. Z Al-Kaidy, to przymierze w czasie wojny. Celem nie jest taka sama, wróg nie ", mówi były ambasador talibów w Pakistanie.

Żadne inne miejsce z widokiem na miasto Kabulu i wieży telewizyjnej na grzbiecie wzgórza okazałe. Muszę zasobów wideo za dzień wyborów i nie będzie bardziej panoramiczny. Kup kebaby i posiekać do drogi z Corolli. Nazir to zjawisko.

Po przyjeździe byliśmy policjant, więc zrezygnować z latania tak wysoko i przeprowadziliśmy się do Berm, kilkadziesiąt metrów poniżej wieży. Czas jest coś nieprzyjemnego i Kabul trwa barwnika prawie nierealnych domy mistrzowskie jej spadek w drabinie. Prawie grać kilka komet.

Niektórzy chłopcy iść pod górę z ładunkiem workach. Zatrzymują się szukać za granicą. "Jeden dzień mamy zbliżyć się do wieży, a milicja strzelała w nas". Nie wiem czy wierzyć w te zarzuty sporadyczne. Nie dziwi, że w kraju tak formowanych na wojnę.

Zaczyna się mżawka, rzadkość w półpustynne września miasta. Spada załadowanego proszku. To było prawie magiczny jedzenie, kariera, lewitujące do Kabulu.

Mam e-mail z rządu: "Idź jutro do szkoły Amani sobotę o siódmej. Prezydent będzie głosował tam wejdziecie ".

Amani szkoły w Kabulu jest wyspa znajduje się w bezpieczeństwo rządowych. To miejsce, gdzie elita Kabuli głosów, w tym czołowych polityków. Po tym wszystkim, a raz, jestem pół wybrany. Nie będzie się wcześnie.

Aby się tam dostać, zostaw opuścił Filozoficzne Instytutu Matematyki i przekazać bezpieczeństwo sprawdź najpierw, że jest ostra. "Ambasada Hiszpanii?" Powtarza oficera podczas studiów listę akredytowanych mediów.

Minąwszy przeszkody, chodzić między betonowymi blokami, a off-road Pojazd załadowany czarnych płaszczach są prezydenckiego strażnika. Spędzisz z misji ONZ w Kabulu, potem przychodzi Amani. Jeśli po chwilę w opustoszałym chodniku, llegarías dla prezydenta.

Zarejestrowałem się na ulicy z wyszkolonych owczarków niemieckich. Następnie kamery zostały podeptane, aby osiągnąć najlepszy kąt Karzaja. Amani w siłowni, opłacone z niemieckim pieniędzy, wszystko jest doskonale zaaranżowane: miejsce nieskazitelnej czystości, materiały zakończyć pierwszy.

Najpierw przychodzi szef UNAMA w Kabulu ust przyjdzie na piechotę?) Staffan de Mistura, jeden z tych dyplomatów Boomers: "Powiedzieć, że bezpieczeństwo jest zagwarantowane jest zbyt duża," on zgrać. Bueno.

Karzaj pojawia się owinięty w jego chapan, niebieskiej i zielonej, że warstwa z Mazar-i-Szarif. Lubi pokazać tego typu symboli, aby podkreślić jedność ludy afgańskie (jego doradcy następnie odkryć, którzy głosowali na kandydata hinduskim symbolem go).

Ale jest Pasztunów plemię Popalzai jako unifikator Afganistanu, Ahmad Szah Durrani, które zachwyci fanów filozof i matematyk Siddiqi psychodelicznego symetrie historii Afganistanu.

Pierwszy zestaw Kandahari Afganistan. Ten ostatni sprzedał go do cudzoziemców.

CIA posiada:

- Afgański Skład etniczny: Pasztunów 42%, 27% Tadżyków, Hazaras i Uzbecy, 9%.

- Afgańscy Religie: sunnici 80%, Shia 19%

- Języki: afgański perski (Dari) 50% Pasztunów 35% (reszta, w większości, są językami Azji Środkowej, takich jak Turkmenistan).

Oznacza to, że są Pasztunowie, którzy mówią Dari. Inne szyici oprócz tych pogardzanych Hazaras r. Sunnickie irańskie głośniki perskim. Uzbek z dala od domu. Afganistan był zawsze karuzela.

Karzaj powtarza coś pompatyczną liturgię i trzymał głosowanie w zeszłym roku, przed ogromnym znak, że lgnie do dziecka. Katakumby propagandy. Wystarczy odpowiedzieć na pytanie i idzie na skrzydłach, owinięta w ich poleceń.

Niewielu przywódców afgańskich zginęło w łóżku, a Karzaj jest stałym przypuszczenie napięcie. W swojej ostatniej książce, "Obamy Wars" (Bob Woodward), mówi się o nim, który jest uzależniony od narkotyków, w stanie paranoi i depresji. Dziwakiem, zgodnie z wysłannikiem USA.

Atmosfera jest zrelaksowana natychmiast. Inni przywódcy przybywają. Pierwszy, Drugi Wiceprezes Karim Khalili, Hazara ("mam nadzieję, że nie jest to oszustwo", zaufanie). Następnie inny, Mohammed Fahim, który doznał ataku serca dwa tygodnie temu. Jak jeszcze podnosił, ktoś pomaga głosować.

Afgański etniczne luka jest nadal w mocy: Khalili w ochroniarze są Hazaras. Fahim, tadżycki pakol przyklejone do przodu i warczenia na myśl o zdjęciu Ak-47.

Z nich i kula talibów, który spadł o świcie w pobliżu ambasady USA można przypuszczać, że 2010 wybory parlamentarne zaczęły w Afganistanie.

Atak o świcie nie czuć go zrobić atribuló, godzin przed trzęsieniem ziemi 6.3 wielkości i jego epicentrum w hinduskich górach Kush, który wstrząsnął mury Heetal i kazał mi wyskoczyć z łóżka. Samolot latający nisko? Czy osiągnąłeś fedaini?

Rano jest o wiele cichszy Kabuli: wszystkie sklepy są zamknięte. Policja stosowane do kontroli pojazdów w "Ring of stalowych", że pretensjonalne kluczowe etapy realizacji planu bezpieczeństwa. Biorę zdjęcia w obliczu zbliżającej się powoli dwa białe Corollas.

Za każdym razem myślę o fedaini przychodzi do głowy obrazu fotograficznego talibów, która zabiła Benazir Bhutto w Pakistanie: ciemne okulary, krótkie włosy i zachodnie ubrania. Wizualizowane w białym Corollas. Wprawdzie czasami w Kabulu dochodzi do pewnego niepokoju.

Corollas się i przychodzi policjant. Co mam zrobić nagranie. Moja karta nie przekonuje cię, zarejestrowany. Idź czas na starcia. Afgańskie media zaczęły zgłaszać przypadki oszustw w całym Afganistanie, ale będzie to dzień przed film ma rozstrzygające.

Talibowie minęło listę 150 stacji zaatakowali wyborczych. Przed dniem, Komisja postanowiła nie otwierać kolejne 1000, ponieważ nie mógł zapewnić bezpieczeństwo. I rząd uznaje, że jest obecna w dziewięciu dzielnicach.

W niektórych szkołach nie było kolejki, ludzie po jednej stronie, kobiety z drugiej. Ale dzień się kończy i czuję, że ludzie głosowali niedawno. "Nie chcę być dziennikarzem", mówi Obai. "On ciężko pracuje i bez pokoju". Następnie udaje się do rogu, aby modlić się i zasypia.

Personel afgańskich bezpieczeństwa będą rozmawiać o 20.00 rano w siedzibie Komisji Wyborczej. Nie mogę znaleźć Ibrahimi i sympatyczny Wakht dziennikarz do zabrania po wielkiej rzezi mężczyzn afgańskich. Zazwyczaj kiełkować dobrze.

Ibrahimi nie znają miejsca pobytu Habibullah Rafi, ale minęło kilka swojego profesora na Uniwersytecie w Kabulu "poety, uczonego," mówi z szacunkiem. Gdybym miał czas ...

"Talibowie są dużo słabsze. Jeśli spojrzeć na gwałtownych zdarzeń, które występują, są w wielu przypadkach kopalnie lub IEC, rakiet nośnych, śmierci niewinnych. Zabić lub grozić zwykłych ludzi, nie pokazują siły, ale słabości ", mówi szef afgańskiego wywiadu, w Rahmatullah Nadil.

Odpowiedzi moralizatorskiej są złym wrogiem prawdy.

I opuścić budynek z ministra obrony mudżahedini byłego a następnie gen. Abdul Rahim Wardakiem. Nie lubi prasy, ale masz ochotę rozmawiać.

"Stopniowo bierzemy odpowiedzialność za bezpieczeństwo w ​​naszym kraju. To jest nasza historyczna odpowiedzialność. To jest pierwszy raz w naszej historii, że chłopcy i dziewczęta pochodzą z obcej ziemi, aby bronić ".

"W historii zawsze była nasza duma pokonał po wszystkich najeźdźców wszystkich mocarstw. I chcemy, aby przywrócić ten zaszczyt ponownie. "

Retoryka urządzenia wskazuje, że afgańskimi talibami są wypłacane przez Pakistan. Retoryka Taliban twierdzi, że jest inwazja jak Malalai i innych.

Jest godzina pierwsza, a moje oparzenia głowy. Pamiętam kilka dni tak mocno.

Ale wybory minęły i nie było katastrofą: Afganistan nadal jest tutaj.

Obai czytania ze mną telefonicznie kilka pytań w paszto do rzeczników talibów. Mam małe zaufanie do tej odpowiedzi. ISAF nie: "Talibowie zabijają bardziej niż kiedykolwiek, ponieważ walczymy w wielu miejscach niż kiedykolwiek". Coś tu trąci tautologią.

Między styczniem a czerwcem zmarł, według ONZ, 1,271 cywilów w afgańskiej wojnie. Czerwca, z 102 żołnierzy zabitych, był najkrwawszym miesiącem dla wojsk ISAF od wjazdu do kraju w 2001 roku. W ciągu ostatnich trzech lat talibowie rozszerzyli znacznej części kraju, w tym obszarów północnych przed relaks.

Czytałam w gazecie, że kilkadziesiąt lat wojny zagrozić Snow Leopard, narażone na kłusownictwo i polowali dla ich futra. Mówi także fotografa, który twierdzi, czcić soku z granatów, najwyraźniej numer jeden przykazanie "afganidad".

"Anor", zapytaj sprzedawcę. Sok z granatów. Zobaczmy jak to działa.

- Obai, czy wiesz, na Wydziale Sztuk Pięknych?

- Tak

- Chcę was i zapytać, czy wiedzą coś o Habibullah Rafi.

Afgański kultura zachowuje silną ustnej dziedzictwo. "Moshairas" lub wieczory poetyckie jeszcze spotkać tysiące ludzi, którzy zachwycają się w "Ghazals" i "landays" swoich poetów. W Dżalalabadzie tam co roku "moshaira" szczególnie sławny, dedykowany do pomarańczy.

"Oto zwiastuję kwiat do mnie. Weź go i pozwól mi odejść ", kobiety nadal śpiewane w wioskach, jest jeden w bezpieczny od wścibskich oczu.

Kabul - Jalalabad - Peszawar. Trasa jak perły na naszyjnik. Afganistan nadal nie rozpoznaje linii Durand, 2600 granicznego km sporządzony przez Brytyjczyków w 1893 roku, który o połowę Pasztunów ludzi. Dzisiaj oddziela Afganistanu z Pakistanu.

Komisja Wyborcza zwołał konferencję prasową w swojej siedzibie w Dżalalabadzie drogi. Istnieje kilka hiszpańskich dziennikarzy. Komisja rozpoczęła otrzymywać koperty z głosami i skarg. Standardowe koperty są białe, tych skarg, brązowym.

Niektóre 50 osób w czasie wyborów. Wydaje się, że wszystko poszło dobrze.

Jak zarejestrowany, pytam strażników jeśli chcą Shafiq Mureed. Afgańczycy są zakochani w muzyce.

Z wezwaniem do modlitwy i wołanie Bilal Malalai, oh, poświęcam się dla mojego kraju i mojej miłości, moja Afganistanie piękny zrobić małą ankietę: wszystkie seguratas drzwi z Komisji Wyborczej oświadczył fanów Format radiowy.

Talibowie zakazane instrumenty muzyczne. Zamiast tego, zwiększyło "Trana" muzyki wokalnej śpiewanej przez chłopców. Jako Sajad Abdul Hakim. Śpiewał:

"Weź swój miecz i broń, teraz jest czas męczeństwo / dżihad jest konieczne dla wszystkich / chodź, marsz do okopów, nadszedł czas na odwagę i honor."

Po tygodniu negocjacji w spotkaniu z przewodniczącym parlamentu, Yunus Qanuni, wybór pada i to komplikuje mój temat dzisiaj, przegląd watażków.

A Habibullah Rafi nie było w jego biurze.

"Wojna to miało miejsce, to zakończyło się przyzwyczaić. Idąc swoją ulicą. Trwało pokrywę w stoczni. Oni postawić na dachu. Wszyscy żyliśmy tutaj ", mówi studentka Uniwersytetu Farooq. "Więc jesteśmy twardziele", śmieje się.

Tras la retirada de los soviéticos, las diferentes facciones afganas se enzarzaron a tiros y bombas durante años en el barro de Kabul. Muchos dieron la bienvenida a los talibanes en 1996 como una forma de restablecer el orden.

Luego, tuvieron que dejarse la doble b de los talibabas, burqas o barbas, y se desencantaron.

La invasión de los estadounidenses en 2001 fue como una tectónica de placas: la mayoría de los señores de la guerra se alinearon con las tropas internacionales; unos pocos, como Hekmatyar , se echaron al monte.

Los primeros se convirtieron en hombres respetables. Llegaron al Gobierno, al Parlamento. En 2007, aprobaron una amnistía en virtud de la cual quedaban perdonadas las tropelías cometidas antes de la caída del régimen talibán y la invasión del país por las tropas occidentales.

El poeta Abdul Samay Hamid protestó entonces: ¡Salid a las calles!/ Porque esa chica/ en el tejado de tu tienda, bañada en sangre/era quien jugaba con tu hija.

Creo que todavía puedes conseguir en el mercado negro vídeos con (….) matando literalmente a gente ”, cuenta Emal Haidary.

El Parlamento afgano tiene 249 escaños (68 están reservados para mujeres). Se han abierto paso líderes como Abdul Rasul Sayyaf, Burhunudín Rabbani, el mulá Ezat, Sayed Ansari, Hazrat Alí, Mohammed Mohaqiq .

Hasta se especula sobre si Hazrat Alí ayudó a Osama Bin Laden a escapar por las cuevas de Tora Bora. Obai y yo logramos contactar con Mohaqiq:

Odpowiednik? "Tak" Telefon jest w Afganistanie: "Czy?".

"To jest ziemia dżihadu i dżihadyści są ludzie ratujący kraj od sowieckiej okupacji. Są uprawnieni do kandydowania w wyborach, a ich istnienie jest dobre dla ludzi ", powiedział Mohaqiq. On mówi w trzeciej osobie.

Gdyby demokracja wybaczenie dawnych zbrodni tych, którzy przyjmą go?

Mujahid Talibowie reaguje, mówiąc że nie rozumie pytania poprosiłem go na trawie.

Jest poniedziałek.

ISAF ma moje odznaki czekają na dni. Dostarczane poza jego bazy w pobliżu lotniska. Ja muszę odejść dzisiaj na Afganistan będzie dobry pomysł, aby wybrać drogę. Voro.

W ubiegłym roku ISAF mnie czekać 20 minut w drzwiach. Del lado civil, el exterior, de sus muros de hormigón en la sede central de Kabul. Veinte largos minutos con la imagen de tíos con gafas negras y pelo corto.

Esta vez han sido mucho más rápidos. Las tarjetas están listas en la entrada.

- Estáis patrullando menos en la calle que el año pasado, ¿verdad? –pregunto al soldado a cargo de las tarjetas, el teniente Gabriel.

En la calle sólo he visto un par de convoyes turcos. Una maniobra inteligente, la de dejar a los turcos a cargo. Esto, vienen a decir los de la ISAF, no es una guerra entre cristianos y el Islam. (Luego llega uno amenazando con quemar el Corán: todo al traste).

-No tengo ni idea. Quizá es que ahora nos hemos vuelto más sutiles –dice Gabriel mientras me entrega mi acreditación tardía.

Qué satisfacción cuando uno encuentra sentidos.

Salgo del Corolla rojo y me despido de Nazir. Sois muy grandes. El año que viene, le digo, sí que lograré hablar con Habibullah Rafí. Ríe.

Me registran los guardas del aeropuerto. Mi maleta se desliza lentamente por el escáner. La para la Policía. “¿Esto qué es?”, señala. “¿Una piedra?”.

Mierda.

La piedra azul.

- ¿Dónde están los papeles?

- No tengo papeles. Es sólo un recuerdo afgano. ¿Hacían falta papeles?

- No está permitido viajar con ella.

Y sin embargo insisto. El guarda me pregunta quién soy, qué he hecho en Afganistán, adónde me dirijo. Le digo que soy español (“ah, isbaniya”), que viajo a la India. Le muestro mis tarjetas para probar que no miento. Mueve la mano.

- Dale.

Y qué satisfacción cuando uno encuentra sentidos.

Karzaj i Abdullah twierdząc zwycięstwo kontynuując liczenia głosów

14 września 2009

Kabul, 21 ago 2009.- Los equipos de campaña de los dos principales contendientes a la Presidencia afgana, Hamid Karzai y Abdulá Abdulá, dieron hoy por segura su victoria en las elecciones de este jueves, aunque la Comisión Electoral rechazó sus estimaciones.
“Nuestras indicaciones iniciales demuestran que nuestro candidato va en cabeza (…) Por supuesto, esperaremos al escrutinio pero podemos predecir ya que nuestro candidato tendrá más del 50 por ciento de los votos y por tanto ganará en la primera vuelta”, dijo a Efe un portavoz del equipo de Karzai, Sediq Sediqqi.
Sediqqi reconoció que todavía es “demasiado pronto para cantar victoria” y que habrá que esperar al recuento de la Comisión Electoral, pero se mostró seguro de que la candidatura del actual presidente lleva una ventaja definitiva.
El pastún Karzai, el gran favorito según las encuestas previas a los comicios, necesita superar el 50 por ciento de los votos para proclamarse vencedor en la primera vuelta, una posibilidad descartada por el equipo de su principal rival.
“Es falso que Karzai tenga ventaja. Estamos en la mejor situación. Abdulá, por el momento, lleva el 62 por ciento de los votos, mientras que Karzai apenas tiene un 32 por ciento”, dijo a Efe el portavoz del tayiko opositor, Fazel Sangcharaki.
Aunque Karzai partía con una amplia ventaja en intención de voto sobre sus rivales antes de los comicios, las reivindicaciones de su equipo de campaña -y también del de su rival- sólo un día después de los comicios fueron censuradas por la Comisión Electoral.
“Ni confirmamos ni aceptamos esas reivindicaciones. Comenzaremos a informar sobre el recuento de resultados a partir del 25 de agosto. Así que ningún candidato puede atribuirse la victoria”, dijo a Efe el portavoz de la Comisión Electoral, Noor Mohammad Noor.
Esa apreciación fue refrendada poco después por el secretario del organismo, Daoud Ali Najafi, quien calificó en rueda de prensa los anuncios de los candidatos como “poco fiables” y pidió a la prensa y a la población que crea sólo los datos de la Comisión.
En las últimas horas se ha producido un goteo de denuncias de fraude electoral, con casos de niños depositando el voto, personas que lo hicieron dos veces y colegios sin control de observadores independientes ni interventores de los candidatos.
De esas críticas se hizo eco ya ayer el tercer candidato en liza, el hazara Ramazán Bashardost, quien utilizó lejía para demostrar que podía borrarse la tinta impregnada en el dedo para controlar el voto y hoy criticó a los dos favoritos.
“Lo que están haciendo Karzai y Abdulá muestra que no respetan la ley electoral. Y si no respetan la ley ahora, ¿qué harán cuándo lleguen al poder”, preguntó hoy a Efe tras conocer las reivindicaciones de sus rivales.
Bashardost prefirió esperar a tener más datos sobre las posibles irregularidades, que el secretario de la Comisión prometió evaluar caso por caso en el procedimiento abierto por su organismo para depositar todas las posibles quejas.
“El fraude masivo está descartado -aseguró a Efe Najafi tras la conferencia de prensa-. En todo caso hay irregularidades en distintos puntos que deberemos estudiar hasta llegar a una decisión al respecto”.
Tanto Najafi como Noor confirmaron que la Comisión Electoral ha terminado prácticamente el cómputo de los votos, y a falta de los datos en cuatro de las 34 provincias, el portavoz estimó que la participación estará entre el 45 y el 50 por ciento de los electores.
Los analistas temían una escasa participación, después de que los insurgentes talibanes pidieran el boicot del proceso y amenazaran con represalias a aquellos ciudadanos que acudieran a votar, entre los 17 millones de personas llamadas a las urnas.
Aunque la cúpula de seguridad contabilizó unos 130 actos violentos y una cincuentena de víctimas mortales, tanto el presidente afgano, Hamid Karzai, como sus aliados internacionales dijeron tener peores expectativas y se felicitaron por la celebración de los comicios.
Entre quienes han expresado su satisfacción por la marcha del proceso está el comandante de las tropas extranjeras desplegadas en el país, Stanley McChrystal, que alabó en un comunicado el “trabajo encomiable” de las fuerzas de seguridad para proteger el voto.
Distintas fuentes internacionales consultadas por Efe valoraron el ejercicio electoral como un “éxito moderado”.

Millones de afganos acuden a votar pese a las amenazas de los talibanes

14 września 2009

Kabul, 20 ago 2009.- Millones de afganos ejercieron hoy su derecho al voto para elegir a su nuevo presidente, en una jornada que dejó medio centenar de muertos víctimas de la violencia talibán, que tuvo una intensidad menor de la esperada por las autoridades.
Los colegios cerraron una hora más tarde de la fijada -las 16.00 del horario local (11,30 GMT)- para que más personas pudieran ejercer su derecho al voto y la Comisión Electoral se felicitó por el hecho de que 6.199 colegios (el 95 por ciento del total) pudieran abrir sus puertas.
“Las elecciones han transcurrido de forma pacífica -dijo en rueda de prensa el presidente, Hamid Karzai. Doy la enhorabuena a nuestro pueblo por su valentía y por su deseo de que nuestro país tenga éxito”.
Según los máximos dirigentes de seguridad, durante la jornada electoral se produjeron 130 ataques, muchos con proyectiles y cuatro de ellos suicidas, que causaron la muerte de 17 miembros de las fuerzas de seguridad y de 9 civiles, así como heridas a otras 52 personas.
Además, 21 talibanes murieron y otra veintena fueron heridos, según la Policía, en un tiroteo contra las fuerzas de seguridad en la región norteña de Baghlan, donde la Comisión Electoral decidió ampliar el horario de votación una hora más, hasta las seis, tras lo sucedido.
También falleció un soldado estadounidense de la ISAF en un ataque de mortero en el este del país.
Pero pese a los esporádicos actos de violencia por casi todo el país, la misión de la ONU (UNAMA) mantuvo que los intentos de los talibanes por desestabilizar el proceso e intimidar a los electores fueron “menores de los esperados”.
“Somos optimistas con cautela, porque sabemos que millones de personas han desafiado al peligro. Creemos que las predicciones de una masiva situación de inseguridad han fallado”, dijo a Efe el portavoz de la UNAMA, Aleem Siddique.
Las autoridades habían declarado festivo el día para facilitar el voto de los ciudadanos y las calles -al menos, en la capital- amanecieron sin peatones ni el habitual tráfico y con la inmensa mayoría de las tiendas cerradas.
Los controles de seguridad eran más intensos de lo habitual y la Policía se empleó en dar el alto a los escasos vehículos en circulación para registrarlos minuciosamente con perros adiestrados en explosivos.
Karzai abrió la votación muy de mañana en su colegio electoral, un instituto del centro de Kabul fuertemente protegido, desde el que pidió a los ciudadanos un voto por la estabilidad y la paz “para construir un país mejor”.
“¡No a la violencia. Votad no a la violencia!”, exhortó Karzai, preguntado por Efe, al marcharse del colegio, con los primeros electores listos para ejercer su derecho al sufragio.
De acuerdo con los datos de UNAMA, la votación transcurrió mejor de lo esperado en el norte -con mucha participación femenina- y se resintió en el sur, el tradicional feudo de los talibanes, donde es más agudo el conflicto y más fácil la intimidación.
La Comisión Electoral se ha lanzado ya al recuento de los votos sin hacer públicos aún los datos de participación, que, según el ministro de Interior, Mohamed Hanif Atmar, ha sido de un 70 por ciento pese al boicot y las amenazas de los insurgentes.
A las urnas estaban llamados unos 17 millones de afganos encargados de elegir jefe del Estado en las segundas elecciones presidenciales desde la caída del régimen talibán en 2001, con Karzai como favorito principal.
En los últimos días varios de sus rivales han comentado sus sospechas de que el Gobierno preparaba un fraude -registros ficticios, compra de votos- para garantizarle la reelección sin necesidad de segunda vuelta.
“Se han detectado fraudes -confirmó Siddique-. Pero nada sugiere que hayan sido sistemáticos. Donde ocurrieron, se tomaron medidas, así que no vulneran la integridad del proceso”.
Las dudas sobre la limpieza del proceso están fundamentadas en la ausencia de un censo, el rampante analfabetismo y las dificultades logísticas por la difícil orografía y el grave conflicto contra los talibanes.
“Es demasiado pronto para juzgarlo. Con todas sus limitaciones, el país ha demostrado al mundo que pueden hacerse unas elecciones. Es un buen día para Afganistán”, concluyó el portavoz de la ONU.
Karzai, que necesita más del 50 por ciento de los votos para ser reelegido en la primera vuelta, contaba en las encuestas con mucha ventaja sobre sus rivales, el ex titular de Exteriores Abdulá Abdulá y su antiguo ministro de Planificación, Ramazán Bashardost.
Los primeros resultados oficiales se conocerán el 3 de septiembre, según la Comisión Electoral.

Afganos eligen mañana a su presidente con Karzai como favorito

14 września 2009

Kabul, 19 ago 2009.- Afganistán celebra mañana, jueves, las segundas elecciones presidenciales desde la invasión estadounidense y la caída a finales de 2001 del régimen de los talibanes, que han llamado al boicot y hoy han vuelto a sembrar de violencia la campaña con el asalto a un banco en Kabul y un atentado en Kandahar.
Según el Ministerio afgano del Interior, el asalto a la entidad bancaria se resolvió con la muerte de tres insurgentes a manos de la Policía, tres de cuyos agentes que tuvo tres heridos.
Además, un jefe de distrito y un líder tribal murieron y otra persona resultó herida por la explosión de una bomba al paso de su vehículo en la provincia sureña de Kandahar, informó a Efe una fuente policial.
Durante la campaña, los talibanes han intensificado sus ataques tanto a las fuerzas extranjeras como a las autoridades afganas, en un intento de disuadir a los 17 millones de afganos convocados a las urnas mañana para elegir presidente y miembros de los consejos provinciales.
Para contrarrestar el boicot talibán y “asegurar una amplia participación” electoral, el Gobierno afgano no dudó hoy, cuando se celebra el Día de la Independencia, en recurrir a la censura al prohibir la difusión de noticias sobre “cualquier suceso de violencia” durante las horas de votación.
El presidente afgano, Hamid Karzai (de la etnia pastún, mayoritaria en el país), parte como favorito según una encuesta del instituto norteamericano IRI, que augura una segunda vuelta con el tayiko Abdulá Abdulá, ex ministro de Exteriores y antiguo lugarteniente del comandante afgano que lideró la resistencia antitalibán y fue asesinado días antes del 11-S, Ahmed Shah Masud.
Según ese sondeo, la gran sorpresa de los comicios podría darla el hazara (etnia de religión musulmana chií ubicada sobre todo al este de Afganistán) Ramazan Bashardost, que se ha postulado desde una sencilla tienda de campaña frente al Parlamento y figura tercero en intención de voto, por encima del ex ministro de Finanzas Ashraf Ghaní.
De los 41 candidatos originales, dos de ellos mujeres, una decena han pasado a apoyar a Karzai, quien en el último minuto se ha atraído también el apoyo del uzbeko Rashid Dostum, un polémico caudillo del norte afgano acusado de crímenes de guerra y de traicionar a todos sus antiguos socios.
Con unos 100.000 soldados de la OTAN o de EEUU empeñados en garantizar un ambiente seguro para votar -en semanas previas se han efectuado operaciones especiales en los feudos talibanes de la provincia meridional de Helmand- la seguridad es el gran reto de estos comicios.
Karzai busca la reelección ante un pueblo sometido cada vez a mayores niveles de violencia -más de 2.100 civiles muertos en acciones militares en 2008- y que sigue figurando entre los más pobres del mundo, con un tercio de la población (7,3 millones de personas) amenazada por el hambre, según denunció hoy la ONG Oxfam.
Oxfam se sumó a las voces críticas contra la corrupción que ha caracterizado el mandato de Karzai, quien ha impedido que las ayudas lleguen a sus verdaderos destinatarios, y demandó “grandes reformas” al futuro Gobierno para evitar que se sigan derrochando fondos.
Los opositores del presidente afgano también han cuestionado su política de alianzas y su connivencia con distintos sectores para asegurarse el poder, en particular con el denostado Dostum pero también con otros cabecillas afganos, como Mohamed Fahim o Ismail Khan.
La cadena británica BBC contribuyó ayer, martes, a las sospechas de fraude al difundir una investigación propia que constató intentos de venta de cientos de tarjetas de votantes y de compra de apoyos para determinados candidatos.
“Ha habido fraudes tradicionales en Afganistán y este año habrá auditorías para detectarlo. La comisión electoral afgana cuenta con asistencia internacional y me consta que su preparación de las elecciones, si no impecable, se queda cerca”, dijo a Efe María Espinosa, de la misión de observación de la UE.
Los analistas destacan que tras casi ocho años de esfuerzo en Afganistán, la comunidad internacional no se puede permitir unas elecciones fallidas y está dispuesta a ser benevolente con el proceso electoral afgano, que se efectúa sin censo alguno.
Bashardost ha manifestado que no le cabe duda de que se ha hecho todo lo posible para favorecer a Karzai, con intentos de inducción al voto como la reciente publicación de la encuesta del instituto de EEUU que lo da por vencedor.
Hasta el día 3 de septiembre no se conocerán los resultados provisionales de los comicios, que serán definitivos el 17. Caso de que se tuviera que celebrar una segunda vuelta, ésta sería en octubre

Ataques y clima de inseguridad en vísperas de elecciones en Afganistán

14 września 2009

Kabul, 18 sierpnia 2009 roku. - A sólo dos días de los comicios presidenciales, los talibanes afganos volvieron a actuar hoy con dos atentados suicidas que dejaron al menos una docena de muertos y un ataque con proyectiles sobre el Palacio Presidencial de Kabul, una ciudad en alerta y tomada por completo por las fuerzas de seguridad.
El atentado más grave tuvo lugar en la peligrosa carretera que conduce a Jalalabad (este) desde Kabul, objetivo frecuente de los insurgentes porque a la salida de la capital se encuentran varios cuarteles de las tropas estadounidenses y de la ISAF.
El suicida lanzó su vehículo contra un convoy militar de la ISAF y causó la muerte de siete personas y heridas a otras cuarenta, según distintas fuentes oficiales afganas.
Pero en un comunicado, la OTAN aseguró que la última información de la que dispone “indica que entre los muertos hay un soldado de la ISAF, siete civiles afganos y dos empleados afganos de la misión de la ONU en Afganistán”, este último dato confirmado por las Naciones Unidas.
La ISAF también elevó el número de heridos a 55, entre ellos dos militares de la OTAN.
El atentado fue condenado por el presidente afgano, Hamid Karzai, horas después de que dos misiles cayeran en las inmediaciones de su Palacio sin causar víctimas.
Y además, según una fuente policial consultada por Efe, otro ataque suicida acabó con las vidas de dos civiles y tres soldados afganos e hirió a otras cinco personas en la región centro-meridional de Uruzgán, donde los talibanes tienen una amplia presencia.
Este mes se han registrado ya varios ataques con cohetes lanzados desde las afueras contra Kabul, una ciudad relativamente aislada del conflicto armado y cuyos habitantes aún recuerdan el martirio al que fueron sometidos durante la guerra civil en la década de 1990 y conviven casi diariamente con los atentados.
Ataques como el de hoy contra el convoy de la ISAF y otros contra instalaciones militares o sedes oficiales se cobran siempre una mayoría de víctimas entre los civiles que se encuentran en las proximidades.
En vísperas de las elecciones, Kabul se encuentra tomada por miles de soldados del Ejército, policías y guardas privados de seguridad armados con “kalashnikov” o con ametralladoras para proteger los edificios importantes.
La zona de las embajadas cuenta con sucesivos controles de paso y los edificios estratégicos están amurallados con alambradas y densos bloques de cemento para protegerse de los atentados de los talibanes, quienes han demostrado su capacidad de golpear l a ciudad.
“La seguridad -dijo a Efe el jefe de los servicios secretos afganos, Amrullah Saleh- es como el pan. Un bien que necesitas sin cesar. Será para siempre nuestra preocupación y es un bien que necesitaremos siempre. Nuestras medidas y esfuerzos no se detendrán tras las elecciones”.
La masiva presencia de las fuerzas del orden no ha hecho mella en la percepción de los afganos: según un reciente estudio del instituto norteamericano IRI, la seguridad es uno de los dos principales problemas de Afganistán para el 56 por ciento de los ciudadanos consultados, 21 puntos por encima de la situación económica.
“Yo la tengo (la pistola) por seguridad. Aquí en Kabul hay robos y secuestros constantes”, relata a Efe un tayiko de 22 años preocupado por el alza del crimen, mientras empuña una Beretta italiana de calibre 9 mm Parabellum en el interior de un coche.
De acuerdo con distintos informes, las carreteras afganas están infestadas de bandidos que tienden emboscadas a camioneros y viajeros, sin que esté clara en muchas ocasiones la frontera que separa al delincuente común del insurgente talibán.
“No me siento seguro, claro que no. La Policía no está activa y no tiene equipamiento para resolver los problemas. Los secuestros y robos de Kabul son perpetrados por gente con uniforme. La corrupción es del cien por cien”, sostiene el empresario Mohamad Nader en el barrio capitalino de Makroyan.
Ante la amenaza talibán y el clima de inseguridad generalizado, las embajadas extranjeras se apresuran en Kabul a aconsejar a sus ciudadanos que extremen las precauciones, sobre todo durante el período electoral.
“Conviene salir sólo lo imprescindible, vestirse de forma que no llame la atención, lo menos elegantemente posible. El nivel de alerta es permanente y no hay que bajar la guardia”, dijo a Efe una fuente diplomática.
En Afganistán hay unos 100.000 policías, pero la mayoría están mal formados y equipados, tienen salarios bajos y apenas cuentan con infraestructuras adecuadas, expuso a Efe el portavoz de la misión policial de la UE en Afganistán (Eupol), Andrea Angeli.
Sólo en la capital, hay unos 8.500 agentes encargados de velar por el orden, pero según Angeli son precisos muchos más en una ciudad asolada por los robos y los secuestros, con los empresarios y los extranjeros como objetivos principales.

Termina la campaña con un masivo mitin opositor y llamada talibán al boicot

14 września 2009

Kabul, 17 ago 2009.- Miles de afganos marcharon hoy hasta el estadio de Kabul para dar su apoyo al principal candidato opositor, Abdulá Abdulá, en el último día de la campaña para las elecciones presidenciales de Afganistán, en el que los talibanes reiteraron su llamada al boicot.
Las elecciones, en las que parte como favorito el actual presidente, Hamid Karzai, tendrán lugar el próximo día 20 en un clima de completa incertidumbre por las amenazas de los insurgentes talibanes, que las calificaron de “propaganda” norteamericana en un comunicado colgado en Internet.
Los talibanes negaron que hayan alcanzado pacto alguno para permitir el proceso -las autoridades habían anunciado uno en julio en la occidental Bagdhis- y aseguraron que “la mayoría de Afganistán” está bajo control suyo, por lo que “no hay posibilidad de celebrar elecciones”, dijeron, “salvo en unas pocas ciudades y centros provinciales”.
Pese a la amenaza integrista, miles de personas con gorras y banderas celestes acudieron hoy al estadio de la ciudad para arropar a Abdulá, un odontólogo y ex ministro de Exteriores al que las encuestas sitúan como principal rival de Karzai.
El propio candidato llegó hasta el estrado entre empellones y arrastrado por una horda de seguidores que su guardia privada -un grupo de tayikos armados con “kalashnikov”- apenas pudo contener, hasta el punto de que varias personas sufrieron contusiones.
En el estadio, los seguidores de Abdulá proferían gritos de apoyo para su candidato, un antiguo lugarteniente de Ahmed Shah Masud -el líder de la Alianza del Norte asesinado por integristas en 2001-, cuyas fotografías dominaban el estadio.
“Todo el mundo en Afganistán quiere un cambio y estamos seguros de que ganaremos”, dijo a Efe un portavoz de la campaña, mientras un helicóptero blanco arrojaba panfletos sobre el estadio para delicia de los asistentes, con un mensaje a favor del cambio.
La última encuesta conocida, publicada por el instituto estadounidense IRI, otorga a Abdulá un 26 por ciento de los votos, por detrás del 44 por ciento adjudicado a Karzai, resultado que llevaría a los dos candidatos a una segunda vuelta.
“Ayudaré a la juventud, todos debéis apoyarme para el desarrollo nacional de Afganistán. Ayudadme a ganar y yo os ayudaré”, se desgañitaba el candidato ante los micrófonos mientras la multitud coreaba su nombre y llamaba “inútil” a Karzai.
Según los expertos, el voto de Abdulá, de padre pastún y madre tayika, procederá sobre todo de los miembros de esta última etnia, la segunda del país y masiva hoy en el estadio de Kabul, el lugar que usaban los talibanes para ajusticiar a los reos.
Las elecciones presidenciales están marcadas precisamente por la amenaza de boicot de los talibanes y sus intentos por desbaratar el proceso con acciones, como el atentado del sábado ante el cuartel general de la ISAF en Afganistán, que causó siete muertos.
Aunque el Gobierno ha prometido movilizar todos sus recursos para proteger los comicios, el ministro afgano de Interior, Mohamed Hanif Atmar, reconoció a Efe este domingo que sus fuerzas no serán capaces de garantizar la seguridad al cien por cien.
En su carrera por proclamarse vencedor sin necesidad de segunda vuelta -para lo que necesita más del 50 por ciento de los votos-, Karzai dedicó el día de hoy a descansar y su equipo anunció la retirada de cuatro candidatos que darán su apoyo al presidente.
“Nos reunimos con él y vimos que está comprometido con la democracia y el desarrollo de Afganistán”, dijo a Efe uno de ellos, el doctor Nasín Anís, quien negó haber negociado un puesto en un hipotético futuro Gobierno de Karzai.
El presidente, pastún, ha sumado hasta ahora una decena de apoyos de candidatos y apuesta por sumar votos de las distintas etnias afganas, aunque sus rivales le acusan de haberse entregado para ello a los caudillos regionales y antiguos “señores de la guerra”.
“Viendo el tipo de participación política y nacional que hemos creado y el hecho de que una decena de candidatos nos apoye, las cosas han funcionado bien”, explicó a Efe el portavoz de la campaña de Karzai, Waheed Omar.
Abdulá visitó hoy por la tarde distintas provincias, como también hicieron los aspirantes Ashraf Ghaní y Ramazan Bashardost, este último un excéntrico candidato que ha dirigido su actividad desde una tienda de campaña en Kabul y se ha aupado hasta la tercera posición en estimación de voto.

Karzai apoya tropas extranjeras en única participación en debate televisado

14 września 2009

Kabul, 16 ago 2009.- El presidente afgano, Hamid Karzai, aseguró hoy que garantizará la presencia de tropas extranjeras en Afganistán mientras el país no esté preparado para afrontar su seguridad, durante su única participación en un debate televisado con motivo de los comicios presidenciales.
La campaña electoral terminará mañana, pero hasta ahora Karzai -principal favorito según las encuestas-, se había negado a acudir a los estudios del canal estatal RTA para comparar sus ideas con las de sus principales rivales.
“Necesitamos a las tropas extranjeras hasta que el país sea autosuficiente”, aseguró Karzai, quien repasó los logros de su gobierno en estos años y se esforzó por mostrar que posee una idea a largo plazo para Afganistán.
En el país hay en la actualidad unos 100.000 soldados foráneos procedentes de una cuarentena de países, pero a pesar de los sucesivos incrementos de soldados ordenados en los últimos meses por distintos gobiernos la actividad talibán se ha incrementado.
Hoy mismo, el secretario general de la OTAN, Andreas Fogh Rasmussen, calificó de “vital” la misión que la Alianza desempeña en Afganistán, donde la alerta es máxima tras el atentado registrado el sábado en el cuartel general de la organización en Kabul.
Pese al deterioro de la situación de seguridad, gran parte del debate estuvo sin embargo centrado en las propuestas de mejora económico y soluciones para el subdesarrollo que sufre Afganistán, golpeado por casi tres décadas de guerra.
En el estrado acompañaron a Karzai dos de sus más importantes rivales, Ashraf Ghaní y Ramazan Bashardost, quien se ha aupado -según la última encuesta conocida- al tercer puesto en las preferencias de los votantes por su percibida cercanía con el pueblo afgano.
“Creo que lo he hecho muy bien, pero no he ganado yo, sino la gente. Me votarán porque estoy solo, pero soy limpio y honesto”, valoró a Efe Bashardost su papel televisivo minutos después del debate.
El candidato ha hecho campaña desde una tienda emplazada en Kabul, y su mensaje populista de apoyo a los pobres -dejó de beber Coca Cola porque decía que no todo el mundo podía pagarla- ha calado entre los votantes, según los analistas.
El debate, emitido por el canal estatal afgano, consistió en dos ronda de preguntas partidas por un rezo islámico y realizadas por un periodista local, a las que los tres candidatos contestaban de uno en uno y sin intercambiar opiniones entre sí.
Tanto Ghaní como Bashardost -ambos antiguos ministros de Karzai- atacaron al actual presidente durante el debate, con menciones a las supuestas ineficacia y corrupción de su Gobierno, aunque el presidente se defendió con la mirada puesta en el próximo mandato.
“Al inicio de mi Gobierno los ingresos por persona eran de 170 dólares. Ahora son de 490 y seguirán subiendo. Tengo completa confianza en el mercado libre, y en Afganistán hay un mercado libre”, dijo Karzai.
Sin embargo, la gran sorpresa del debate fue la ausencia del máximo rival de Karzai según las encuestas, Abdulá Abdulá, quien, dijo el presentador, rechazó días atrás las condiciones de la comparecencia, sin que su portavoz quisiera comentar a Efe la razón.
La última encuesta conocida, publicada por el Instituto Republicano Internacional, vaticina un 44 por ciento de los votos para Hamid Karzai, seis puntos por debajo de la mayoría necesaria para proclamarse vencedor en la primera vuelta.
El sondeo, divulgado el 14 de agosto, da un 26 por ciento de los votos a Abdulá y 10 por ciento al diputado Bashardost, pero sólo los dos candidatos más votados pasarán a la segunda vuelta si ninguno logra más de la mitad de los sufragios.
Con su participación hoy en el debate, los políticos afganos agotaron una de sus últimas oportunidades para presentarse a la opinión pública, ya que la campaña electoral terminará oficialmente en la medianoche del lunes al martes.
Las votaciones tendrán lugar el próximo día 20 de agosto y para garantizar la seguridad de los colegios el Gobierno prometió hoy poner sobre la mesa todos sus recursos, tras reconocer que los talibanes llevarán a cabo una masiva campaña de intimidación.

El viraje democrático del viejo talibán

14 września 2009

Kabul, 16 ago 2009.- El singular candidato “Rocketi”, antiguo comandante talibán reconvertido a la causa de la democracia afgana, destaca entre la cuarentena de rivales de Hamid Karzai en las próximas elecciones a la Presidencia y apela a los insurgentes a “dejar el desierto” y seguir su ejemplo.
Bautizado “Rocketi” por su manejo de los proyectiles en sus tiempos de “muyahidín” contra la ocupación soviética, Abdul Salam gesticula con seriedad ante cientos de hombres barbados -la mayoría, pastunes- que han viajado desde el sur y el este de Afganistán para escucharle.
“Rocketi” ocupó un alto cargo del Ejército talibán durante los años de Gobierno integrista, aunque en la caída del régimen entregó sus armas y se convirtió a la causa democrática tras un paso de nueve meses por la cárcel, ya con las tropas extranjeras en el país.
“No llevo la cuenta de cuántos cohetes habré lanzado en mi vida -ironiza “Rocketi” en una entrevista con Efe, poco después de un mitin capitalino-. Pero en Afganistán ya es tiempo de paz. Toca negociar con los talibanes”.
Tras luchar contra los soviéticos, enrolarse en los talibanes y acudir luego al Parlamento afgano, “Rocketi” mide estos días sus posibilidades como candidato a la Presidencia de Afganistán en las elecciones del próximo día 20 de agosto.
Y el auditorio, compuesto por cientos de hombres con turbantes, de luengas barbas, y seis mujeres en “burka”, lanza gritos de “Alá es grande” como apoyo a las promesas del ex comandante talibán: justicia islámica, paz, tolerancia cero con la corrupción, seguridad y trabajo.
“Rocketi” escucha sentado las encendidas intervenciones de líderes tribales, los poemas de interludio, una carta abierta de un niño y versos cantados sin acompañamiento instrumental, según una tradición musical empleada todavía por los propios talibanes.
Sus seguidores encarnan la parte de Afganistán que se niega a adoptar influencias extranjeras y se aferra a las tradiciones de los pastunes -la etnia más numerosa del país-, basadas en la lealtad a la tribu y una lectura del Islam muy conservadora.
Y por eso se suceden durante el acto los gritos en favor de este antiguo talibán que, como dice un estudiante en el estrado, “ni acepta las costumbres de los extranjeros ni se cambia de ropa sólo porque haya (norte)americanos en Afganistán”.
“Son los extranjeros quienes no dejan que progresemos. Países como Rusia, Irán y Pakistán no permiten el desarrollo afgano. Debemos fortalecer nuestras fuerzas de seguridad para que las tropas extranjeras se marchen de aquí”, se justifica ante Efe el candidato.
Aunque a juicio de los analistas las posibilidades de “Rocketi” son casi nulas -según una reciente encuesta, es uno de los candidatos más impopulares-, su importancia radica en el ejemplo que puede suponer para los talibanes que aún combaten en el país.
El propio presidente afgano y principal favorito en los comicios, Hamid Karzai, ha hecho, como promesa estrella, aunque sin éxito, una oferta de negociación para los talibanes moderados que dejen las armas y entren en el proceso democrático.
“Si Karzai negocia será su mayor éxito. Así terminará la guerra”, dice a Efe entre el público el antiguo “muyahidín” Mohammed Nader, venido desde la provincia norteña de Kunduz, quien por lo demás considera que el gobierno no ha dado satisfacción a los “yihadistas”.
La conversión democrática de “Rocketi”, sin embargo, ha sentado mal a sus antiguos aliados integristas, que en esta campaña han atacado dos veces sus actos y han matado a uno de sus colaboradores, tras instar a la población a boicotear las elecciones.
“Son actos erróneos -lamenta malhumorado el ex comandante insurgente mientras se mesa la barba-. Los talibanes de Afganistán deben respetar el proceso democrático y votar a sus candidatos. El pueblo de Afganistán quiere la paz y la estabilidad”.
“Rocketi” dice haberse gastado en la campaña hasta el último céntimo que obtuvo por la venta de su casa, unos 82.000 dólares, pero asegura que merecerá la pena si el desembolso sirve para que Afganistán vuelva a la senda del desarrollo.
Y sus seguidores, entre rezos, claman por el “éxito del valiente 'Rocketi'”, ese polémico y antiguo comandante talibán de Jalalabad que se emplea ahora en que los “insurgentes dejen el desierto” y comiencen a marchar en la misma dirección que los demás afganos.

Un atentado talibán frente al cuartel de la ISAF enturbia la campaña afgana

14 września 2009

Kabul, 15 ago 2009.- Los talibanes enturbiaron hoy la campaña electoral afgana con un atentado suicida que causó siete muertos frente al cuartel general de la ISAF en Kabul, perpetrado sólo horas después de un ataque con siete proyectiles contra la base militar española de Herat, en el oeste del país.
A las 08.30 de la mañana (04.00 GMT), un estruendo ensordecedor dejó paso a una densa columna de humo blanco procedente del fortificado barrio de Wazir Akbar Khan y visible desde varios puntos de Kabul.
Allí tienen su sede, entre otros edificios, la embajada estadounidense y el cuartel general de la ISAF -la misión de la OTAN en el país-, hasta donde llegó el suicida a bordo de un vehículo que hizo estallar pese a las fuertes medidas de seguridad.
El Ministerio afgano de Defensa confirmó que el atentado causó la muerte de siete personas y heridas a otras 91, la mayoría trabajadores afganos que esperaban a las puertas del cuartel general de la organización para entrar en el recinto.
En un comunicado, la ISAF reconoció que la explosión acabó con las vidas de varios civiles y que también resultaron heridos varios militares extranjeros, pero sin llegar a precisar el número de víctimas.
El atentado fue reivindicado por los talibanes, cuyo portavoz, Zabiullah Mujahid, aseguró a Efe por teléfono desde un lugar no especificado que el objetivo del suicida era atacar la embajada de Estados Unidos y el cuartel general de la ISAF.
“(El ataque) fue ejecutado con un todoterreno cargado con 500 kilogramos de explosivos”, precisó Mujahid, quien dijo haber causado la muerte de 25 personas.
Los canales locales emitieron imágenes de los equipos de bomberos y los servicios de rescate esforzándose por apagar el incendio causado por la explosión, entre los bloques de cemento y barreras de seguridad que protegen la céntrica zona capitalina.
La ciudad de Kabul está sometida a una fuerte vigilancia de patrullas de la ISAF, tropas afganas y la Policía local, que rodean los edificios gubernamentales y controlan el acceso a las vías donde tienen sus sedes las embajadas extranjeras.
Pese a ello, el aeropuerto de Kabul recibió ayer el impacto de dos proyectiles -según el Ejército estadounidense-, después de que otros ocho cohetes cayeran en la ciudad el pasado 4 de agosto, lanzados desde áreas rurales cercanas a la capital.
En el resto de país, pese al despliegue adicional de tropas con motivo de los comicios, los talibanes han incrementado durante las últimas semanas sus ataques y ayer varios cohetes fueron lanzados sobre la Base de Apoyo Avanzado española por segunda vez en una semana.
El Estado Mayor de la Defensa español (EMAD) detalló en Madrid que fueron lanzados entre las 22.35 y las 22.55 horas locales (18.05 y 18.25 GMT) sobre la base, aunque no se produjeron muertos ni heridos.
Afganistán celebrará el próximo día 20 de agosto las elecciones presidenciales y a los consejos provinciales, pero los insurgentes talibanes han pedido a la ciudadanía que boicotee los comicios y han emprendido ataques contra el proceso por todo Afganistán.
Además de amenazar a quienes voten con cortarles los dedos, los insurgentes han protagonizado saqueos de oficinas de candidatos, han asesinado a activistas y han intentado acabar con las vidas de varios importantes políticos afganos.
El pasado jueves, el ex presidente afgano Burhanudín Rabani, partidario del candidato opositor Abdulá Abdulá, salió ileso de una emboscada talibán contra su convoy cuando viajaba por el distrito norteño de Kunduz.
El candidato a vicepresidente Mohamd Qasim Fahim, un antiguo “señor de la guerra” que concurre en la lista del actual jefe de Estado, Hamid Karzai, sufrió otro ataque similar a finales de julio, aunque también resultó ileso.
“Los enemigos de Afganistán, con estos ataques en vísperas de las elecciones, quieren crear temor en el pueblo. Pero deben saber que los afganos conocen la importancia de ir a votar”, dijo hoy Karzai tras el atentado suicida en Kabul en un comunicado oficial.
Su jefe de prensa, Sediq Sediqqi, confirmó a Efe que Karzai mantendrá sus actos de campaña y mantuvo que los talibanes “no lograrán cambiar la voluntad de los ciudadanos” pese a sus esfuerzos por sacudir el proceso electoral.

Hamid Karzai aspira a reeditar mandato con una cómoda ventaja

14 września 2009

Kabul, 14 ago 2009.- Instalado en una cómoda ventaja sobre sus rivales, el presidente de Afganistán, Hamid Karzai, aspira a revalidar su mandato en las elecciones del día 20 haciendo bandera del diálogo con los talibanes más moderados y con el país todavía pendiente del desarrollo prometido.
Karzai, de 51 años, ha estado al frente de Afganistán casi desde la caída del régimen talibán, en el año 2001, primero encabezando un Gobierno de transición y ya más tarde elegido presidente por los ciudadanos, en el año 2004.
En los próximos comicios, el actual presidente aspira a obtener la reelección por encima de sus críticos, que le acusan de tolerar la corrupción, apoyarse en los antiguos “señores de la guerra” y ser incapaz de desarrollar las instituciones del Estado.
Hasta ahora, Karzai ha llegado a pactos con los líderes de distintas minorías étnicas, como los “señores de la guerra” Ismail Khan (tayiko) y Rashid Dostum (uzbeko), y ha incorporado a su candidatura al poderoso Mohammed Fahim, un polémico general que y a fue ministro de Defensa en su Gobierno y que ahora quiere ser su vicepresidente.
Con Fahim, Karzai busca asegurarse el apoyo de los tayikos del norte, la segunda etnia más numerosa del país, mientras él mismo intenta apuntalar el voto de los pashtunes en el sur y el este frente al boicot que promueven los insurgentes talibanes.
Su golpe de efecto más importante es precisamente una oferta de diálogo para los talibanes más moderados, con el objetivo de que estos abandonen las armas y se sumen a la construcción de la democracia afgana en un momento de expansión de la insurgencia.
El pacto sería una nueva vuelta de tuerca en la carrera política de este líder pashtún moderado, que durante la ocupación soviética (1979-1989) sirvió como asesor de los muyahidines y que luego apoyó a los talibanes pensando, como muchos, que traerían estabilidad al país.
Las intensas relaciones que estos últimos mantenían con los servicios secretos paquistaníes le llevaron, sin embargo, a distanciarse de los integristas y comenzó a organizar a la oposición en el extranjero desde antes de los atentados del 11-S.
Con la intervención estadounidense en Afganistán, Karzai se decidió a luchar contra los talibanes y protagonizó una épica entrada por el sur del país acompañado por un puñado de seguidores a lomos de varias motocicletas, según cuenta el escritor Ahmed Rashid en su libro “ A descent into chaos”.
Y luego, elegido para liderar el Gobierno interino del país, el todavía presidente se las arregló para mantener un precario equilibrio entre las distintas facciones, etnias y tribus del país, todavía fundamentales en el sistema político.
Aunque la política interior ha recibido críticas de los sectores liberales por ser lenta en sus reformas y por la corrupción imperante, la población afgana valora sus angustiadas condenas de las muertes de civiles a manos de las tropas internacionales en el país.
Vituperado por sus opositores, denostado como “alcalde de Kabul” por lo limitado de su control sobre el país, Karzai sigue sin embargo siendo popular entre los afganos a tenor de las dos últimas encuestas conocidas, que le atribuyen un 44 y 45 por ciento, respectivamente, del voto decidido en las elecciones presidenciales.
Con una veintena de puntos de ventaja sobre su más directo perseguidor, Karzai encara el futuro de Afganistán como favorito y a gusto en su papel de “padre de la nación”, como lo califican algunos de sus carteles electorales.
“Si votas hoy a Karzai, Karzai garantiza tu mañana”, promete a los afganos en su eslogan electoral.
Populismo aparte, el verdadero mérito del actual presidente ha sido su maniobra para ocupar el eje de la encrucijada afgana: entre pashtunes y tayikos, entre las tropas extranjeras y la opinión pública, entre talibanes moderados y el pequeño sector liberal.
Dicen de él, quienes lo conocen, que se siente tan cómodo con traje y corbata como con turbante y túnica

Next Page »