Nathu handlowców La zapłacić podejrzeń między Indiami a Chinami

14 grudnia 2008

New Delhi, 01 listopada 2006 -. Trading nigdy nie była łatwa między Indiami a Chinami, czego dowodem jest skromny bilans pierwszych trzech miesięcy od otwarcia działalności upływem Nathu-La, Tybet Gwint z małego regionu Sikkim wschodnich Indii, u podnóża Himalajów.
Po zamknięciu, która trwała 45 lat, władze otwarto granicę na 6 lipca na okres trzech miesięcy przed zamknięciem zimowego sezonowych, po trudnych negocjacjach z wysokimi oczekiwaniami i wynik bardzo wątpliwe.
Przepływ inwestycji był maleńki w tym czasie: według rządu Sikkim, Indie wyeksportowały towary do Chin 15.000 euro, natomiast wartość importu wyniosła 19.000.
Bardzo mało, jeśli weźmie się pod uwagę prognozy 36 mln euro za rok 2007 dokonana przez Study Group w sprawie handlu Nathu-La przed opublikowaniem warunków otwarcia.
I znikoma ilość do dwóch krajów wymieniać towary i usługi o wartości 14.713 mln euro w 2005 roku, 37,5 procent więcej niż w ubiegłym roku, głównie drogą morską.
W Nathu-La, wkrótce po otwarciu przejścia w górach, wiceprzewodniczącym Tybetańskiego Regionu Autonomicznego, Hao Peng, i powiedział dziennikarzom, że Indie złożyło zbyt wiele warunków do wymiany produktów.
"Mam nadzieję, że władze indyjskie przyjąć bardziej egalitarne w odniesieniu do handlu z Chinami, zamiast narzucać takich ograniczeń", powiedział.
Ale w Indiach wszystko jest inaczej, jak powiedział EFE Minister Handlu i Przemysłu w rejonie Sikkim, RB Subba, dla których otwarcie Nathu-la jest wynikiem "porozumienia w sprawie granic, nie wolny handel ".
"Możemy eksportować i importować produkty 29 15, a może to jest powodem do wysokości handlu jest tak niska. Ale wysłaliśmy wniosek do rządu Indii, aby rozwinąć listę ", powiedział.
W rzeczywistości jest to, że lokalni kupcy są zniechęceni trudnościami handlu po drugiej stronie granicy, o ustalonej listy dozwolone, a ogranicza się jedynie zatrzymać jeden dzień.
Wynikiem zarówno przeszkodą jest to, że, jak powiedział indyjski sekretarz prasowy Stowarzyszenia Kupców w Sikkimie, Anil Kumar Gupta, przedsiębiorca musi wstać "codziennie o godzinie trzeciej do sprzedaży w Chinach i wrócić tego samego dni ".
A w ciągu trzech miesięcy, tylko 696 Indian i 1,253 małych chińskich producentów mają odwagi wstać tak wcześnie i iść i sprzedać produkty rolne, takie jak te pochodzące z jaków, warzyw lub owoców, a prosty producentów.
Kupcy też zmierzyć się swoisty stan, który ogranicza poszczególnych transakcji do maksymalnie 435 euro dziennie, które według Gupta, "zapobiega dużą skalę działań rozwojowych."
Subba Minister podziela krytykę: "Rząd Sikkimie obsługuje wolnego handlu ponad granicami, ponieważ jest to jedyny sposób, aby rozwijać handel między Chinami i Indiami, więc mogę się doczekać do przeglądu umowy."
Do tego czasu minister woli wziąć sprawy na pozytywne strony i uznanych przez EFE, uważa, że umowa jest pierwszą "symbol pokoju i znak przyjaźni między dwoma gigantami".
Bo z jego ograniczeń, otwarte przejście było wynikiem trzech latach negocjacji pomiędzy dwoma krajami, które mają poważne różnice w strukturze ich granicy, zarówno w Sikkimie, w Kaszmirze, do punktu prowadził po wojnie.
Więc dla Subba, małe i ograniczone przepływy handlowe w Nathu-la jest pełen nadziei znak wzajemnej akceptacji między obu krajami najbardziej zaludnionych.