Konferencja tekst: "Okropności wojny"
14 październik 2011 · Drukuj
Ta środa, w Instituto Cervantes w New Delhi, dano mi możliwość podzielenia się tabela z dziennikarzami Alberto Masegosa ust EFE) oraz Tarun Basu ust IANS), aby omówić katastrofy wojny , korzystając z domów centrum te dni Wystawa Goya. Nie jestem dziennikarzem, wojna i nie wiem czy ten termin może dotyczyć kogoś, kto naprawdę jest, ale w każdym razie prawdą jest, że pracujemy w Azji Południowej, prędzej czy później, mamy kontakty z konfliktu.
Ja toczę to nawet więcej. Chodzi o to że jak ja się denerwuję, kiedy mówi się publicznie, co zrobiłem było przygotowanie tekst, a następnie odłożyć słuchawkę, gdy ktoś był zainteresowany w sprawie, że nie mógł uczestniczyć. Pozdrowienia.
WOJNA W Azji Południowej
Znany szef XX wieku powiedział kiedyś: "Jedna śmierć to tragedia, milion to statystyka".
Azja Południowa była scena z wielu konfliktów w tym wieku kończy się: niektóre z nich, jak indyjskiej walki o niepodległość, pokój osiadł nad przemocą, inni rozwiązać więcej przemocy niż pokoju. Niektóre zostały unikać (np. ostatni Malediwów przejście). Inne są nadal istnieje: to wielka przestrzeń pozostaje scena z wojen, konfliktów zbrojnych i konfrontacji o utajonej lub oczywistego.
Mamy do wyświetlania listy szybciej, a od zachodu na wschód, wojna w Afganistanie, Pakistanie i napięć separatystycznych w swoich operacji przeciwko fundamentalizmu w większości swoich obszarach plemiennych. W Indiach, Kaszmirze konflikt nieco uspokojony i północno-wschodnie obszary, a jeden, który wydaje się palić, to jest model państwa wyzwaniem przez maoistów partyzantów. W Nepalu pokoju została podpisana pomiędzy maoistów i rządu w 2006 roku, ale przejście do pokoju tylko porusza się do przodu. A co oni nazywają łza z Indii, Sri Lanki, jej wojna domowa zakończyła prawie trzy dekady, dwa lata temu, w zamian za przerażających morderstw, które nadal czekają na kolekcję.
Po kilku latach tutaj, nadal uważam, że Azja Południowa jest fascynujące i złożone przestrzeń. Część tej złożoności, niestety, bo to jest miejsce, gdzie wciąż jest wojna. Nikt tu nie będzie chciał Joszef porównaniu ze Stalinem i jego cytat o mln statystyki umarłych. Jednak na podstawie samokrytyki, Spowiadam się trochę frustracji: Próbuję powiedzieć, że dziennikarze, którzy pracują tu nie mamy możliwości, aby wejść do ludzkiego dramatu kapiącą z każdych przyczyn wojennych.
Więcej niż RTG, pobrano próbki, w ankiecie. Co możemy zrobić, to brać graczy tu i tam, że myślimy podsumować głos reszty. Każdy dzień w naszym kraju, i wiem, że w pozostałej, wyklucza wiele, wiele wojnę wiadomości martwy, właśnie dlatego, w miejscach takich jak Afganistan ponad osiem razy dziennie zgonów nie są już wieści.
CO ROBIMY
Pierwszy fotoreporter był malarzem, mężczyzna przed Goya. Jego imię to Willem van de Velde życia. W 1653, Van de Velde skoczył do morza w łodzi świadkami bitwy morskiej pomiędzy flotami, holenderskich i brytyjskich. Zrobił wiele szkiców okrętów w swojej łodzi i stworzyli świetne zdjęcie wysłał do władz holenderskich.
Z punktu widzenia rzeczy nie zmieniły się znacznie od tego czasu: być w miejscu, gdzie konflikt jest jak wziąć do morza łodzią. Jednym z pierwszych skutków wojny o terytorium, jest podważenie rządów prawa. Stan broni mogą korzystać nieliczni, niektórzy dobrze przygotowana, inni tracą gwarancje i autonomię jednostki. Zdecyduj wymagane. Większość ludności nie ma końca.
Więc wojna, razem z biedy, systemy najbardziej totalitarnego, to atakuje wszystkie obszary osoby decyzji.
Guns zabić lub utworzyć sieroty, to widać. Ale są też jarzmo i zagrożeniem dla tych, którzy żyją, ponieważ mają tendencję do umieszczenia na prawa i najczęściej działają bezkarnie subtelnym lub jawnej: ujawnić, że bezkarność pozostaje jednym z głównych wyzwań dla dziennikarzy.
Pewien dziennikarz sam nie może zmienić wojnę, ale rozumiem, że tych u władzy, aby go zmienić. Ogólnie rzecz biorąc, nasza misja, jak sądzę, jest podsumowanie konfliktu, działać jako katalizator dla społeczeństwa o setki lub tysiące kilometrów w szpitalu psychiatrycznym wszechświata od hotelu, można rozumieć:
- Po pierwsze, charakter wojny, które znamionują ją jako unikatowe i pozwalają sędziego we własnym wymiarze, który jest co daje, czasem, politycy i obywatele do wyrobienia rzetelnej opinii. Do tego potrzebujemy żmudnej dokumentacji i śledzenie źródeł, która jest bardzo sumienny i bardzo ciche, oczywiście. Trzeba przeczytać, zrozumieć, jak splot interesy, dostarczyć wskazówek na temat przyszłego przebiegu zdarzeń.
-Po drugie, but not least, jego wpływ na wszystkie wymiary życia, także w dnia na dzień. To jest wspólne dla wszystkich wojen, a to, co pozwala mistrzem Cáceres identyfikować się z biednej chłopskiej tamilskim, którzy stracili dzieci w ostatnim zamachu. W tym celu konieczne jest skontaktowanie się z pola. To tam fotoreporterzy grać to tak samo jak żołnierzy.
Drugi punkt otrzymuje dużo więcej uwagi niż publiczny pierwszy. Myślę jednak, że podejście nie może funkcjonować bez drugiej. Tylko z dokumentacją bylibyśmy rozprawy i wiadomości. I ograniczyć świadectwo cierpienia, nie dostanie się być w stanie wyjaśnić jego przyczyny.
Power Challenge
Powiedział, że rzeczy nie zmienił się znacznie od tych obrazów wojennych van de Velde i że dziennikarze przechodzą przez morze statkiem. Wielkie morze nie kontrolujemy: często musimy godzić się na projektowaniu wersji o mocy, która może być burzliwy i działać jako rzecznicy programów, które rzeczywiście znają.
(To nie krytyka kogokolwiek w szczególności oka nawigować między różnymi ośrodkami władzy jest. I nikt nie ucieka się pokusie próbuje kształtować prasę z ich zainteresowaniami)
Przykładem jest wizja islamskiego terroryzmu, uznawana przez Zachód kilkadziesiąt lat temu i dzisiaj w centrum swoich strategii wojennych. Jalaludin Haqqani, lider sieci powstańczej, że nosi jego imię w Afpak, został uznany przez USA w latach 80 "uosobieniem dobroci". Wszyscy zgadzamy się dziś o wprowadzeniu do Haqqani jako jeden z "terrorystów" Most Wanted.
Że zmiany konta gazet po przejściu jednego czy władzy innego jest faktem. Debata, powinna ona?
Paradygmat POKOJU
Robię punkt, aby zakończyć. Wczoraj, przed tą konferencją, szedłem za cenną wystawy Goya tutaj w Cervantesa i myśli o tym, jak sztuka jest czynnikiem determinującym w rzadkich fascynacji estetycznej wywierany przez wojnę.
Zastanów się przez chwilę w Guernica, na przykład własny. Nasz dylemat w estetycznej przyjemności czuć, że był to horror.
Przykłady paradygmatu wojny wypełnił świat kina, ale także tradycyjnej poezji i innych form literackich. Obraz zebrał piękne i smaczne rewolucje zabójstwa; obfitują wojskowe rzeźby i hymny do heraldyki szuka piękna.
Korespondenci wojenni nie unikną fascynację publiczności, może dlatego, że jest to niemożliwe do kontemplacji obraz bez estetycznego czytania, lub czytać historię, która nie ma pewne literackie podstaw jak robić najlepiej. Ale błędem jest uważać działanie dziennikarza jako bohaterskiej służby. Nikt nie jest nieustraszony, jest profesjonalistą.
Jak powiedział inny dzień współ-pisanie, Pau Miranda, "nie ma dziennikarstwo wojna, jest tylko dziennikarstwo." Nie jesteśmy bohaterami lub kiedy idziemy drogą morską. Nadal dyskutowane namiętnie w mocy jesteśmy w stanie trzymać się obiektywizmu. Być może minimalne wymagania to profesjonalizm, uczciwość i konsekwencja.
I oczywiście, trzeba uznać, że odsetki nie zawsze przestrzegać etyki dziennikarskiej kanału. Po pierwsze, dlatego, że działają jako łącza, na koniec naszej publiczności, a planujemy, aby zrobić forevers historia co te wymagania.
W tym, nie jest wykluczone, że będziemy działać z perspektywą pokoju. W Hiszpanii i wielu innych krajów europejskich jest głęboko zakorzeniona pacyfizmu, być może z powodu bólu, który w dalszym ciągu przyczyną własne blizny (w Europie XX wieku był najkrwawszym). Ale uwaga: nie ma zagwarantować całkowite wyleczenie (jeszcze zatwierdzenia misje wojenne).
Moim zdaniem, żaden kraj lub społeczeństwo przeznaczył. Myślę, że historia staje się, dlatego nikt nie jest zapisywany na zawsze z wojny, tak aby nasza misja może być dalej odsłaniając szczeliny na przemoc, groźby, które nadejdą.
W końcu sprawę, że zawód dziennikarza jest zawodem, który nie jest obcy do błędu. Nie najlepiej wydanie jest odporny na awarie i nieścisłości. Regularnie popełniają błędy, a nasi pomyłek sonrojantes półki są pełne i stron.
Ale od tego pokornego, dzisiaj chcę powiedzieć, że szczęście czasami, pokój winien nas.
Udział
Zostaw swój komentarz



















nowych komentarzy